Komentarz Poniedziałek 25 czerwca

Poniedziałek, 25.06.2018 r.

Pierwsze czytanie: 2 Krl 17, 5-8. 13-15a. 18

Dzisiejsze pierwsze czytanie jest krótkim opisem upadku Samarii i Królestwa Izraelskiego, które miało miejsce w 721 roku przed Chrystusem. To smutne wydarzenie na zawsze odmieniło układ polityczny i społeczny w Ziemi Świętej, pogłębiło podział na północ i południe oraz zapoczątkowało diasporę żydowską, która okazała się być zmianą nieodwracalną, bo - choć w inny sposób - trwa do dziś.

Autor nie poprzestaje na opisie samego wydarzenia, ale stara się ukazać zbawcze znaczenie wszystkiego, co się dzieje. Tak właśnie wygląda historia zbawienia, czyli losy Narodu Wybranego, z którego miał się narodzić Chrystus. Nie jest to zapis tylko pięknych chwil i umoralniających scen, które by miały podnosić na duchu. Jest ona raczej podobna w swojej "fabule" do dynamicznego kina przygodowego obfitującego w liczne zwroty akcji. W ten sposób przypomina także nasze osobiste życie, pełne momentów wzrastania, trwania, budowania, odwracania się, wątpienia, marnowania, opamiętania, podnoszenia z kolan, uprzątania, wzmacniania i wielu jeszcze innych...

Taka jest historia zbawienia każdego z nas. Wymaga zrozumienia tego, co się nam dziś przydarza. Wymaga spojrzenia za siebie, by móc ocenić, ile dla nas uczynił Pan Bóg i co zrobiliśmy z jego darami, z Jego słowami?

Psalm responsoryjny: Ps 60, 3-4. 5 i 12. 13-14

Ten psalm jest w swojej treści związany z wydarzeniami, o których opowiada pierwsze czytanie. Doświadczenie klęski i upokorzenia, kieruje myśli autora ku Panu Bogu, bo w tych wydarzeniach objawia się także zrządzenie Jego opatrzności. W wersecie 5 pojawia się ciekawy motyw wina, które zwykle jest napojem wyjątkowym i często kojarzone jest ze świętowaniem i gościną. Naród jednak znalazł się w sytuacji, gdy jedynym winem, jakiego może skosztować, jest odurzający kielich gniewu Bożego. Końcowe wersety psalmu są modlitwą błagalną i ufną: Bóg nie odrzuci na zawsze.

Ewangelia: Mt 7, 1-5

Uważnie słuchajmy dziś Chrystusa. To nie jest zachęta do przymykania oczu na zło, odsuwanie się od trudu osądzania sytuacji czy jakiegoś postępowania - czasami zbyt łatwo zwalniamy się z roztropnej odpowiedzialności za naszych bliskich. Jezus mówi, abyśmy przejrzeli, czyli zobaczyli własne wady, które powinny nam się wydać belką, powinny nas motywować do naprawdę solidnej współpracy z łaską Bożą. Jesteśmy Bogu i Kościołowi potrzebni jako ludzie trzeźwo myślący, rozsądnie oceniający sytuację, kształtujący własne sumienie i kierujący się miłosierdziem, którego przecież sami również doświadczamy. 

ks. Jarosław Kotula

Poprawiony (niedziela, 24 czerwca 2018 21:48)